środa, 08 października 2008
trzy cipeczki za trzy sms'y
Zyza: Przeglądam biżuterię na Allegro i nie wiem na co się zdecydować. Miia: Wiesz, ja ostatnio z biżuterii wybierałam obroże, kneble i kajdanki. Ale coś ci doradzę, ten pierwszy jakiś mało seksowny, drugi sugeruje gwałtowne wytryski Zyza: Ale ja czasami muszę stępić moją atrakcyjność, bo mi zegarki stają Miia: U mnie korki na mieście się robią, gdy tylko z domu wyjdę. Też wszystko staje. Zyza: Nie możesz się przetoczyć przez przejcie? Miia: Nie zapomniałaś wyłączyć żelazka? Zyza: No właśnie, nie mam dla Ciebie prezentu urodzinowego, może chcesz sierp do odcinania jaj? Rękawicę i fartuch już masz. Miia: Kup mi słoik na marynowane penisy, albo klaser na suszone. Zyza: Będzie z nich biżuteria Hand Made? Miia: Allegro - śliczny niepowtarzalny pierścionek z napletka, jedyna okazja! Z moich malarzy to ewentualnie breloczki do kluczy. Zyza: Kożuchy z napletków, a z jaj pompony do czapek. Miia: A z fiutów rączki do parasolek. Zyza: Czyli muszę odszukać tego studenta z fiutem a la ręka kapitana Hooka. Ale dalej nie mam prezentu dla Ciebie! Chodź na Allegro, Ty wybierasz, ja płacę. Miia: A może po prostu wódkę kup, zrobię sobie zawieszkę z nakrętki. Zyza: A może taka stara bransoleta? Miia: No nie wiem, jakaś koślawa Zyza: Dobieram do Ciebie. Miia: Żelazko... Zyza: No to nie wiem, zostały tylko kulki gejszy. Miia: Może to pudełko? Pudełko na kulki gejszy. Zyza: Pudełko dla pudła. Miia: Żelazko i woda z wanny... Zyza: Ale zauważ, ze lata lecą i masz mieć coś atrakcyjnego na sobie, co odciągnie uwagę od twarzy, figury..., a nie kurwa pudełeczko na półce. Miia: Faktycznie, dawno nie miałam na sobie niczego atrakcyjnego - za daleko mieszka. Zyza: NA sobie, nie W sobie! Miia: No znalazłam coś zajebistego, ale przykro mi, bo od Armaniego Zyza: Muszę iść, żelazko się grzeje i woda z wanny wycieka... Co to, kurwa, jest? Kołek osikowy od Armaniego? Miia: To motyw falliczny Zyza: Mijuś, tam jest taka opcja, żeby ustawić cenę od najniższej... Miia: Poczekaj, bo jestem przy antycznych brylantach. Zyza: Antyk dla antyka... Miia: Żelazko, woda w wannie i sąsiad zalewający mieszkanie, komornik , kurator i kurwa, alarm w samochodzie! Zyza: A może tę starą perfumetkę za 20 zeta? Miia: Dobra, to wyjdzie antyk w cenie flaszki. A może tę bransoletkę? Zyza: Ok. Miia: A może te kolczyki? Zyza: Nie dam rady przelicytować, kurwa, "Romanowów" chciałabyś za 20 zeta? Miia: Zależy mi na większej ilości flaszek. Jak licytacja? Zyza: Bransoletka jest Twoja. I Tobie się to podoba? Kilka guzików oderwanych z kampanii wrześniowej przypiętych do łańcucha od orczyka? Miia: Bo ja widzę to w całości. Zyza: Yhm, razem z Westerplatte i zdobyciem Berlina. Ale perfumetki nie masz. Podkupił nas jakiś babsztyl. Sprawdziłam, że ostatnio kupiła ELANCYL żel tonizujący na cellulit. Wcześniej - Elancyl krem wyszczuplający zwalcza cellulit. To nie wiem po co jej ta perfumetka! Ale zobacz na to - akcja charytatywna - "Konik za sms'a". Że myśmy na to nie wpadły! Mogłybyśmy „wystawić" kilku kutasów na akcję charytatywną „Trzy cipeczki za trzy sms'y".
piątek, 03 października 2008
dzisiaj kochanka - jutro wiązanka
Miia: Ten mój eks jedyne co w życiu zrobił, to urósł! Kupiłabym mu rakietę, żeby w kosmos poleciał. Zyza: Piasek tańszy... Miia: Saperkę mam. Zyza: Ja mam piasek. Miia: I karteczkę - Tu leży wał, co we łbie pusto miał. Zyza: I zakład pogrzebowy on-line Miia: Zakład „Zdychaj śmieciu". Tu leży rosły, co go mchy porosły. Tu leży kutas, co teraz jest smutas. Tu pochowan dupek, ładny z niego trupek. Tu leży kawał chuja, a na nim rośnie tuja. Spoczywaj w pokoju - gnoju. I rzeknę tej mendzie - niech Ci ziemia lekką będzie. Nazwałeś mnie marnym puchem i patrz - zostałeś duchem. Nie umiałeś mówić "proszę" - teraz jesteś truposzem. Nie kupiłeś futra, chodziłam w starym łachu - dlatego dziś Kochanie leżysz sobie w piachu. "Perspektywa mglista - w krypcie jako glista. Narobiłeś mi w życiu smrodu - wąchaj kwiatki od spodu. Obciachu była z Tobą kupa - wolę Cię w roli trupa. Nie prawiłeś komplementów, nie płaciłeś alimentów, ja w traumie ciągle żyłam, aż cię w trumnie położyłam. Nie byłeś dla mnie człowiekiem - przykryłam Cię trumny wiekiem Mówiłeś żem stara, ze zwisa mi wara, tak się kremowałam, aż Cię skremowałam. Nie doceniałeś MIJ - teraz leż i gnij. Pieprzyłeś inne cipeczki, teraz zapalam Ci świeczki. Kupowałeś mi kicze, to ja Tobie znicze. Tyrałam i w krzyżu mi łupało, to co powiesz o krzyżu nad Tobą, PAŁO? Nie mogłam polegać na Tobie - odpocznę na Twoim grobie. Za te plastikową broszkę, za badziewną pończoszkę, za sztuczne kwiaty na imieniny, za uśmiech do obcej dziewczyny, za inne Twoje chryje niech ci grób podmyje. Kasy nie dawał wcale - niech zeżrą go robale. Dziś ma się kochankę, a jutro wiązankę. Choć nie kupiłeś mi auta Kochanie, jedziesz teraz w karawanie. Niska była Twoja gaża - teraz masz kumpla grabarza. Zdrada, kończy się 1 listopada. Dla kolegów miałeś czas, to szumi nad Tobą las. Nie bzykałeś mnie jak trzeba, oj nie pójdziesz Ty do nieba. Dla takiego łotra nie wrota św. Piotra. Nie płaczę, bo już Cię nie zobaczę. Teraz ten wieczny młodzieniec ma z kalii nie z dziewcząt wieniec. Puszczałeś się społecznie - smaż się w kotle wiecznie.
poniedziałek, 22 września 2008
umyję Ci plecy
Miia: No nie mogę! Te teksty facetów, wszystkie tak banalnie prymitywne. „Umyję Ci plecy”, albo „Malujesz? Namaluj mój akt”. Noż kurwa, co za przewidywalność. Gdy miałam 15 lat i poderwałam na ulicy swojego pierwszego chłopaka, to miałam więcej polotu, bo zapytałam, czy maluje pajączki na szkle. I malował, bo był z ASP. A te kutwy mają po cztery dychy i korzystają z bryków dla tanich podrywaczy. Jak już powie „Ładnie Ci w tej sukience” to jest to szczyt literatury światowej.
![]()
wtorek, 09 września 2008
kryzys sumienia i ból istnienia
On: Masz interesujący opis na komunikatorze. Miia: To cytat z piosenki. Twój też niczego... On: To cytat z daty.
Miia: A co Cię tak na to chlanie wzięło? Miia: Ja za to czuję się, jakby mi słoń dupą na głowie usiadł. On: A ja czuję się, jakby mi waleń pieprznął płetwą. Moje życie to depresja gangstera.
On: Nie! Zabraniam! Twoje wypowiedzi nacechowane są urokiem nie do odparcia. Miia: Ależ nie kokietuj, dość skutecznie idzie Ci odpieranie moich uroków.
Miia: Obiecałam sobie, że więcej z Tobą chlać nie będę.
piątek, 20 czerwca 2008
nie zauważyłam, że mi padł
Zyza: Będę u Ciebie jutro w południe. Muszę porozmawiać z kimś błyskotliwym, bo uwsteczniam się przy tych przepuklinach nad jądrami. Miia: Cudnie, dostaniesz kawę i szmatę. ![]()
Sprawa: Muszę położyć się już, bo rano nie wstanę. Zyza: Nie kładź się, życie jest takie krótkie – szczególnie Twoje. ![]() Zyza: Dodzwonić się do Ciebie nie można! Miia: Już można. Nie zauważyłam, że mi padł. Zyza: Litości! Słyszałam to trzy razy dzisiejszej nocy...
sobota, 14 czerwca 2008
kocha... ufa... pilnuje...
Miia: Dzwoni do mnie kuzynka i mówi, że przez przypadek odkryła, że jej mąż ma romans. Siadła do kompa, a tam czeka na nią otwarta poczta z mailem od jakiejś baby. I wiesz co jej odpowiedział? „Jak mogłaś przeczytać maila do mnie?! Straciłem do Ciebie zaufanie!”
![]() Miia: Kiedyś kumpel (45 lat, rozwodnik) żali mi się, że spotkał ideał kobiety, której niestety nie kocha. Ideał za to cały zakochany. No i jęczy mi „Co ja mam robić, poradź!”. „Przestań ją dmuchać” - mówię. Na co on „Nie mogę, bo jak ją rzucę, to będzie jej przykro”. Zyza: Kurwa, oni są jednak genialni!
poniedziałek, 09 czerwca 2008
jak Zyza to tylko w Warszawie, w Warszawie...
Zyza: Czekam na Ciebie trzeci kwadrans i patrzę na te opalone, szczupłe cipy. Naliczyłam dwie, które wyglądają gorzej od nas. Zyza: Możemy się ruchnąć? Zdrowaś? Godzinę później w knajpie ... Miia: Gdy poszłaś po piwo to ten staruszek obok podsumował Cię: Długa jak miesiąc i chuda jak moja emerytura. ![]() Kilka godzin później na dyskotece... On: Ta Tina Turner to transwestyta. Zyza: A Ty? On: Ja jestem taki, jakiego mnie widzisz. Zyza: Ciacho, ale pewnie nieletnia skórka. On: Masz dowód i sprawdź. Zyza: Cwaniak, ślepam. On: Mieszkam blisko pubu... Zyza: Miło, ale niestety jeszcze nie jestem kurwą. On: Ale ja jestem. Zyza: Nadal miło, ale jestem bezrobotna. On: Ty masz gratis. Zyza: Promocja? On: Tak, bo w końcu jakaś kobieta, która nie jest spalona jak kurczak z rożna i ma inne ciuchy niż wszystkie... Miia: Widzę, że masz nowego kolegę. Zyza: Wisi mi za trzy seanse w solarium... ![]() Kilka... kilka... kilka... godzin później... Zyza: Dotarłam do domu, Mijuś. Mój snobizm wziął górę. Taksiarz pytał, czy od jakiejś tam ulicy zajechać, a ja na pewniaka TAAAK! No i tak wysiadłam, że dzwoniłam po brejdaka, bo nie mogłam trafić. Lezę, jeden blokers nie umie mnie pokierować, drugi nie umie. W końcu widzę na horyzoncie brata. Morda mi się śmieje, że jeszcze tej nocy nie skończę na śmietniku. Podchodzę do niego, a on: Wyglądam Cię i wyglądam. Patrzę idzie jakaś laska. Cyc, bioderka, obcasik. Myślę „Popatrzę sobie i zaraz się gdzieś zjawisz”. Kurwa, patrzę.... SIOSTRA.
sobota, 31 maja 2008
mentor the fresh Mijka
MIIA: Żona + kredyt = zero ryćkania. Wyszłam do sklepu. Dżinsy, klapki na obcasie, sweterek... Po raz pierwszy od wieków zatrąbił na mnie samochód nie dlatego, że lazłam pod koła.
Najgorszy jest ten typ szczerości jak "Wiesz, lubię Cię, ale śmierdzi Ci z ust " powiedziane na imieninach teściowej.
Wanna na środku pokoju. W łazience krajobraz księżycowy. Myję się w garnku, ale jadam w Sheratonie.
Miłości mieć nie mogę, to będę miała: nową łazienkę, szczupłą sylwetkę i dobre rżnięcie. To i tak sporo, nie?
Nie są to „usta stworzone do robienia loda", moje zresztą też nie, ale ja i tak przebranżawiam się na minety. Mój eks miał takiego wielkiego, że po nim robienie loda to już był pikuś, bez bólu szczęk i łez w oczach. Biorę kolejny Ibuprom, bo mi macica zaraz wypadnie przez nogawkę.
Dobrze, że nie jestem już niczyją żoną. Nikt o mnie nie powie „Paskudna żona". Co najwyżej „Ta zdzira!"
Zalety braku faceta - można włożyć stare, rozciągnięte gacie, koszulkę z kotkiem i nałożyć algi na ryj.
czwartek, 29 maja 2008
miś is brutal
Miia: ... No i umówiliśmy się po paru spotkaniach, że w końcu się bzykniemy. ![]()
środa, 28 maja 2008
eins zwei drei
Miia: Sprawciu, ale ciacho niezłe. Wysoki, przystojny, coś zaraz po 30-tce, ma zamek krzyżacki i ośrodek wczasowy na Mazurach. ![]()
|
Archiwum
Ostatnie notki
Zakładki:
Ad libitum
Cacoethes loquendi
Cacoethes scribendi
Foto Ferwor
Hominidy
Vademecum seksu
Varia
Z PRL
ZOO
|