tria vaginae
Kategorie: Wszystkie | antologia palanciarstwa | e-skrypty | fallusowe bajanie | frazy | lamusy | szlary | traumy | uprzejmości | wymiana płynów
RSS
środa, 08 października 2008
trzy cipeczki za trzy sms'y


Miia: Boże! Wróciłam z PZPN, zapraszał mnie na tańce akcjonariusz spółki węglowej. Kurwa, bamber jak śmietnik, wąs i uroda Don Wasyla. A Ty co robiłaś?

Zyza: Przeglądam biżuterię na Allegro i nie wiem na co się zdecydować.

Miia: Wiesz, ja ostatnio z biżuterii wybierałam obroże, kneble i kajdanki. Ale coś ci doradzę, ten pierwszy jakiś mało seksowny, drugi sugeruje gwałtowne wytryski

Zyza: Ale ja czasami muszę stępić moją atrakcyjność, bo mi zegarki stają

Miia: U mnie korki na mieście się robią, gdy tylko z domu wyjdę. Też wszystko staje.

Zyza: Nie możesz się przetoczyć przez przejcie?

Miia: Nie zapomniałaś wyłączyć żelazka?

Zyza: No właśnie, nie mam dla Ciebie prezentu urodzinowego, może chcesz sierp do odcinania jaj? Rękawicę i fartuch już masz.

Miia: Kup mi słoik na marynowane penisy, albo klaser na suszone.

Zyza: Będzie z nich biżuteria Hand Made?

Miia: Allegro - śliczny niepowtarzalny pierścionek z napletka, jedyna okazja! Z moich malarzy to ewentualnie breloczki do kluczy.

Zyza: Kożuchy z napletków, a z jaj pompony do czapek.

Miia: A z fiutów rączki do parasolek.

Zyza: Czyli muszę odszukać tego studenta z fiutem a la ręka kapitana Hooka. Ale dalej nie mam prezentu dla Ciebie! Chodź na Allegro, Ty wybierasz, ja płacę.

Miia: A może po prostu wódkę kup, zrobię sobie zawieszkę z nakrętki.

Zyza: A może taka stara bransoleta?

Miia: No nie wiem, jakaś koślawa

Zyza: Dobieram do Ciebie.

Miia: Żelazko...

Zyza: No to nie wiem, zostały tylko kulki gejszy.

Miia: Może to pudełko? Pudełko na kulki gejszy.

Zyza: Pudełko dla pudła.

Miia: Żelazko i woda z wanny...

Zyza: Ale zauważ, ze lata lecą i masz mieć coś atrakcyjnego na sobie, co odciągnie uwagę od twarzy, figury..., a nie kurwa pudełeczko na półce.

Miia: Faktycznie, dawno nie miałam na sobie niczego atrakcyjnego - za daleko mieszka.

Zyza: NA sobie, nie W sobie!

Miia: No znalazłam coś zajebistego, ale przykro mi, bo od Armaniego

Zyza: Muszę iść, żelazko się grzeje i woda z wanny wycieka... Co to, kurwa, jest? Kołek osikowy od Armaniego?

Miia: To motyw falliczny

Zyza: Mijuś, tam jest taka opcja, żeby ustawić cenę od najniższej...

Miia: Poczekaj, bo jestem przy antycznych brylantach.

Zyza: Antyk dla antyka...

Miia: Żelazko, woda w wannie i sąsiad zalewający mieszkanie, komornik , kurator i kurwa, alarm w samochodzie!

Zyza: A może tę starą perfumetkę za 20 zeta?

Miia: Dobra, to wyjdzie antyk w cenie flaszki. A może tę bransoletkę?

Zyza: Ok.

Miia: A może te kolczyki?

Zyza: Nie dam rady przelicytować, kurwa, "Romanowów" chciałabyś za 20 zeta?

Miia: Zależy mi na większej ilości flaszek. Jak licytacja?

Zyza: Bransoletka jest Twoja. I Tobie się to podoba? Kilka guzików oderwanych z kampanii wrześniowej przypiętych do łańcucha od orczyka?

Miia: Bo ja widzę to w całości.

Zyza: Yhm, razem z Westerplatte i zdobyciem Berlina. Ale perfumetki nie masz. Podkupił nas jakiś babsztyl. Sprawdziłam, że ostatnio kupiła ELANCYL żel tonizujący na cellulit. Wcześniej - Elancyl krem wyszczuplający zwalcza cellulit. To nie wiem po co jej ta perfumetka! Ale zobacz na to - akcja charytatywna - "Konik za sms'a". Że myśmy na to nie wpadły! Mogłybyśmy „wystawić" kilku kutasów na akcję charytatywną  „Trzy cipeczki za trzy sms'y".

 

 cipeczki blox

 

00:53, zyzania , uprzejmości
Link Komentarze (11) »
piątek, 03 października 2008
dzisiaj kochanka - jutro wiązanka

Miia: Ten mój eks jedyne co w życiu zrobił, to urósł! Kupiłabym mu rakietę, żeby w kosmos poleciał.

Zyza: Piasek tańszy...

Miia: Saperkę mam.

Zyza: Ja mam piasek.

Miia: I karteczkę - Tu leży wał, co we łbie pusto miał.

Zyza: I zakład pogrzebowy on-line

Miia: Zakład „Zdychaj śmieciu".

 
cipeczki blox
 
 
Tu leży rosły, co go mchy porosły.

Tu leży kutas, co teraz jest smutas.

Tu pochowan dupek, ładny z niego trupek.

Tu leży kawał chuja, a na nim rośnie tuja.

Spoczywaj w pokoju - gnoju.

I rzeknę tej mendzie - niech Ci ziemia lekką będzie. 

Nazwałeś mnie marnym puchem i patrz - zostałeś duchem.

Byłeś taki leniwy, niech Cię porosną pokrzywy.

Nie podskakuj jełopie, bo Cię w ziemi zakopię.

Nie lękam się pogrzebów, odkąd wychodzę za pojebów.

Wreszcie rzec mogę dumnie - najlepiej wyglądasz w trumnie.

W rytmie żałobnego marsza zapominam, żem już starsza.

Uwielbiam muzyków - w formie nieboszczyków.

Tu leży kawał trupa, którego obchodziła tylko własna dupa

Sztuka afirmacji ma koniec w kremacji.

To co w oczy kole, jest w głębokim dole.

Nie mogłam do bohemy - wąchaj chryzantemy.

Dobrze Ci było w mundurze, jeszcze lepiej w marmurze.


Nie umiałeś mówić "proszę" - teraz jesteś truposzem.

Nie  kupiłeś futra, chodziłam w starym łachu - dlatego dziś Kochanie leżysz sobie w piachu.

"Perspektywa mglista - w krypcie jako glista.

Narobiłeś mi w życiu smrodu - wąchaj kwiatki od spodu.

Obciachu była z Tobą kupa - wolę Cię w roli trupa.

Nie prawiłeś komplementów, nie płaciłeś alimentów, ja w traumie ciągle żyłam, aż cię w trumnie położyłam.

Nie byłeś dla mnie człowiekiem - przykryłam Cię trumny wiekiem

Mówiłeś żem stara, ze zwisa mi wara, tak się kremowałam, aż Cię skremowałam.

Nie doceniałeś MIJ - teraz leż i gnij.

Pieprzyłeś inne cipeczki, teraz zapalam Ci świeczki.

Kupowałeś mi kicze, to ja Tobie znicze.

Tyrałam i w krzyżu mi łupało, to co powiesz o krzyżu nad Tobą, PAŁO?

Nie mogłam polegać na Tobie - odpocznę na Twoim grobie.

Za te plastikową broszkę, za badziewną pończoszkę, za sztuczne kwiaty na imieniny, za uśmiech do obcej dziewczyny, za inne Twoje chryje niech ci grób podmyje.

Kasy nie dawał wcale - niech zeżrą go robale.

Dziś ma się kochankę, a jutro wiązankę.

Choć nie kupiłeś mi auta Kochanie, jedziesz teraz w karawanie.

Niska była Twoja gaża - teraz masz kumpla grabarza.

Zdrada, kończy się 1 listopada.

Dla kolegów miałeś czas, to szumi nad Tobą las.

Nie bzykałeś mnie jak trzeba, oj nie pójdziesz Ty do nieba.

Dla takiego łotra nie wrota św. Piotra.

Nie płaczę, bo już Cię nie zobaczę.

Teraz ten wieczny młodzieniec ma z kalii nie z dziewcząt wieniec.

Puszczałeś się społecznie - smaż się w kotle wiecznie.
 
cipeczki blox
 
21:04, zyzania , fallusowe bajanie
Link Komentarze (13) »
poniedziałek, 22 września 2008
umyję Ci plecy

 

Miia: No nie mogę! Te teksty facetów, wszystkie tak banalnie prymitywne. „Umyję Ci plecy”, albo „Malujesz? Namaluj mój akt”. Noż kurwa, co za przewidywalność. Gdy miałam 15 lat i poderwałam na ulicy swojego pierwszego chłopaka, to miałam więcej polotu, bo zapytałam, czy maluje pajączki na szkle. I malował, bo był z ASP. A te kutwy mają po cztery dychy i korzystają z bryków dla tanich podrywaczy. Jak już powie „Ładnie Ci w tej sukience” to jest to szczyt literatury światowej.

Zyza: I tak nic nie przebije faceta, który siedzi vis a vis, zna adres i mówi: "Będę Cię szukał po całym świecie". Po czym jęczy, że musi do pracy. Ułatwiam jak mogę: "Spierdalaj". I polazło by za kwadrans wrócić i wyciągnąć mnie za rączkę z knajpy, jak szmacianą Zuzię.

Miia: No widzisz, szukał i odnalazł Cię. Na TYM ŚWIECIE!


 

cipeczki blox
 
00:25, zyzania , antologia palanciarstwa
Link Komentarze (5) »
wtorek, 09 września 2008
kryzys sumienia i ból istnienia
 
On: Masz interesujący opis na komunikatorze.

Miia: To cytat z piosenki. Twój też niczego...

On: To cytat z daty.

cipeczki blox 

Miia: A co Cię tak na to chlanie wzięło?
On: Kryzys sumienia i ból istnienia.

Miia: Ja za to czuję się, jakby mi słoń dupą na głowie usiadł.

On: A ja czuję się, jakby mi waleń pieprznął płetwą. Moje życie to depresja gangstera.

cipeczki blox 


Miia: Powinnam rzadziej otwierać gębę!

On: Nie! Zabraniam! Twoje wypowiedzi nacechowane są urokiem nie do odparcia.

Miia: Ależ nie kokietuj, dość skutecznie idzie Ci odpieranie moich uroków.

 

 cipeczki blox

Miia: Obiecałam sobie, że więcej z Tobą chlać nie będę.

On: Witaj w klubie. Za duże ryzyko.

Miia: Czyli pełna zgodność, świetnie! Prawie serologiczna...

cipeczki blox 

 

00:04, zyzania , wymiana płynów
Link Komentarze (3) »
piątek, 20 czerwca 2008
nie zauważyłam, że mi padł

 

Zyza: Będę u Ciebie jutro w południe. Muszę porozmawiać z kimś błyskotliwym, bo uwsteczniam się przy tych przepuklinach nad jądrami.
Miia: Cudnie, dostaniesz kawę i szmatę.
 
cipeczki blox

 

Sprawa: Muszę położyć się już, bo rano nie wstanę.
Zyza: Nie kładź się, życie jest takie krótkie – szczególnie Twoje.
 
cipeczki blox


Zyza: Dodzwonić się do Ciebie nie można!
Miia: Już można. Nie zauważyłam, że mi padł.
Zyza: Litości! Słyszałam to trzy razy dzisiejszej nocy...
 
00:56, zyzania , uprzejmości
Link Komentarze (3) »
sobota, 14 czerwca 2008
kocha... ufa... pilnuje...

 

Miia: Dzwoni do mnie kuzynka i mówi, że przez przypadek odkryła, że jej mąż ma romans. Siadła do kompa, a tam czeka na nią otwarta poczta z mailem od jakiejś baby. I wiesz co jej odpowiedział? „Jak mogłaś przeczytać maila do mnie?! Straciłem do Ciebie zaufanie!”
Zyza: Mózg!
Miia: Ba! Kiedyś powiedział jej, że jednak nie odejdzie do innej, tylko musi go bardziej pilnować.
Zyza: Już wtedy powinna stracić zaufanie, bo nie upilnowała. Chryste, że oni nie są dinozaurami!

 

cipeczki blox



Miia: Kiedyś kumpel (45 lat, rozwodnik) żali mi się, że spotkał ideał kobiety, której niestety nie kocha. Ideał za to cały zakochany. No i jęczy mi „Co ja mam robić, poradź!”. „Przestań ją dmuchać” - mówię. Na co on „Nie mogę, bo jak ją rzucę, to będzie jej przykro”.
Zyza: Kurwa, oni są jednak genialni!
16:27, zyzania , antologia palanciarstwa
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 09 czerwca 2008
jak Zyza to tylko w Warszawie, w Warszawie...

 

Zyza:  Czekam na Ciebie trzeci kwadrans i patrzę na te opalone, szczupłe cipy. Naliczyłam dwie, które wyglądają gorzej od nas.
Miia: Nowy Świat to wyjątkowe skupisko suk.
Zyza: Mam nadzieję, że Twoja ginekolożka jest trzecią maszkarą.
Miia: Ale to cudowne, nie widzieć się taki szmat czasu i spotkać się u ginekologa, nie?

Zyza: Możemy się ruchnąć? Zdrowaś?
Miia: Jak rybka! A Ty?
Zyza: Ano. Twoja ginekolożka zapewniała mnie, że nie zajdę z nią w ciążę, ale kazała rodzić, rodzić, rodzić! Na moje wątpliwości co do dawcy polecała sposoby: zgwałcić męża, zapomnieć tabletek.
Miia: Mnie rodzić nie kazano, choćby sto armat grzmiało.

 cipeczki blox

 Godzinę później w knajpie ...

Miia: Gdy poszłaś po piwo to ten staruszek obok podsumował Cię: Długa jak miesiąc i chuda jak moja emerytura.
Staruszek: Szkoda, że nie mam 20 lat, wykończyłbym Cię.
Zyza: Ja wykończyłabym Cię teraz, ale masz chudą emeryturę.
Miia: No no no... Trzy godziny w stolicy i już takie rwanie Zyza...

cipeczki blox

Kilka godzin później na dyskotece...

On: Ta Tina Turner to transwestyta.
Zyza: A Ty?
On: Ja jestem taki, jakiego mnie widzisz.
Zyza: Ciacho, ale pewnie nieletnia skórka.
On: Masz dowód i sprawdź.
Zyza: Cwaniak, ślepam.
On: Mieszkam blisko pubu...
Zyza: Miło, ale niestety jeszcze nie jestem kurwą.
On: Ale ja jestem.
Zyza: Nadal miło, ale jestem bezrobotna.
On: Ty masz gratis.
Zyza: Promocja?
On: Tak, bo w końcu jakaś kobieta, która nie jest spalona jak kurczak z rożna i ma inne ciuchy niż wszystkie...

Miia: Widzę, że masz nowego kolegę.
Zyza: Wisi mi za trzy seanse w solarium...

cipeczki blox

Kilka... kilka... kilka... godzin później...

Zyza: Dotarłam do domu, Mijuś. Mój snobizm wziął górę. Taksiarz pytał, czy od jakiejś tam ulicy zajechać, a ja na pewniaka TAAAK! No i tak wysiadłam, że dzwoniłam po brejdaka, bo nie mogłam trafić. Lezę, jeden blokers nie umie mnie pokierować, drugi nie umie. W końcu widzę na horyzoncie brata. Morda mi się śmieje, że jeszcze tej nocy nie skończę na śmietniku. Podchodzę do niego, a on: Wyglądam Cię i wyglądam. Patrzę idzie jakaś laska. Cyc, bioderka, obcasik. Myślę „Popatrzę sobie i zaraz się gdzieś zjawisz”. Kurwa, patrzę.... SIOSTRA.
Miia: Emeryt, kurwa męska i brat! No gratuluję koleżance rwania w stolicy!

01:45, zyzania , wymiana płynów
Link Komentarze (7) »
sobota, 31 maja 2008
mentor the fresh Mijka

 

MIIA:

Żona + kredyt = zero ryćkania.
 

Wyszłam do sklepu. Dżinsy, klapki na obcasie, sweterek... Po raz pierwszy od wieków zatrąbił na mnie samochód nie dlatego, że lazłam pod koła.

 

Najgorszy jest ten typ szczerości jak "Wiesz, lubię Cię, ale śmierdzi Ci z ust " powiedziane na imieninach teściowej.

 

Wanna na środku pokoju. W łazience krajobraz księżycowy. Myję się w garnku, ale jadam w Sheratonie.

 

Miłości mieć nie mogę, to będę miała: nową łazienkę, szczupłą sylwetkę i dobre rżnięcie. To i tak sporo, nie?

 

Nie są to „usta stworzone do robienia loda", moje zresztą też nie, ale ja i tak przebranżawiam się na minety.
 
 
Mój eks miał takiego wielkiego, że po nim robienie loda to już był pikuś, bez bólu szczęk i łez w oczach.
 

Biorę kolejny Ibuprom, bo mi macica zaraz wypadnie przez nogawkę.

 

Dobrze, że nie jestem już niczyją żoną. Nikt o mnie nie powie „Paskudna żona". Co najwyżej „Ta zdzira!"

 

Zalety braku faceta - można włożyć stare, rozciągnięte gacie, koszulkę z kotkiem i nałożyć algi na ryj.

 

cipeczki blox 

 

01:00, zyzania , szlary
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 maja 2008
miś is brutal

 

 cipeczki blox

Miia: ... No i umówiliśmy się po paru spotkaniach, że w końcu się bzykniemy.
Zyza: Ta Twoja asertywność, po kilku spotkaniach...
Miia: Przyjechał, winko, muzyczka, te rzeczy, te sprawy, no a jak mnie zobaczył na golasa to się rozpłakał i stwierdził, że mu się śniłam taka właśnie w tej poświacie.
Zyza: Chryste...
Miia: No a potem już była klapa. "Chyba za bardzo Cię pragnę" - rzekł. Ale potem było najlepsze, bo oświadczył, że uwielbia brutalny seks.
Sprawa: A skąd go znasz?
Miia: Poznałam na koncercie jazzowym.
Sprawa: Bosze, to nie wiesz, że jazzmani, to nie są dobrzy kochankowie?
Miia: Ale on nie jazzman, tylko agent nieruchomości.
Zyza: Faktycznie nieruchomości. Rzadko się zdarza, żeby ktoś miał aż takie predyspozycje do tego zawodu.
Miia: No i dalej i mówi: " Nie znasz mnie od tej strony jeszcze".
Sprawa: Brutal, kurna, tylko nieruchawy...
Zyza: „Nie znasz mnie z tej strony jeszcze!" I powiedział brutalnie do Mijki: „Ach Ty... Ty... Ty... przepraszam mogę powiedzieć do Ciebie po imieniu?"
Miia: Nawet mu chciałam w altruistycznym odruchu postawić, ale zaczął mnie głaskać po policzku, to mi się odechciało, taki BRUTAL!
Zyza: Ty masz szczęście do tych ruchaczy.
Sprawa: Do tych BRUTALI!
Miia: Ale wiecie, nie przyznałam się, bo mi było wstyd. Jak byłam chora, to mi przyniósł MISIA! Niezły skurwiel, co?
Sprawa: Rzężę!
Zyza: Skąd oni biorą takie pomysły?
Sprawa: Z dobranocek.
Miia: Ale wibrę też mi kupił. Może czuł, że jak przytulę misia i se wsadzę wibrę, to doznam pełni i trzęsienia ziemi.
Zyza: On Ci dał misia, żeby symbolicznie przekazać: „Klapnięte uszko mam". A może chciał, żebyś misia brutalnie rozwaliła i wypruła mu brzuszek? 
Sprawa:
A może miał w brzuszku motylki?
Miia:Wypruj misia, poczuj motylki.
Zyza: Mógł wsadzić chociaż druga wibrę w brzuszek, albo chociaż sto złotych.
Miia: Kurwa, ja to jak dostanę prezent, to można się pochlastać. Zyzi brat dał mi lupę ostatnio i maskę byłej dziewczyny. Taką wenecką, mówił, że mam ją zabrać, bo się jej boi. No to mam: wibrator, misia, rękawicę do garów, maskę i lupę - no zajebiście! Się dorobiłam... Zrobię z tych prezentów instalację i wystawię w CSW.

cipeczki blox
 
23:58, zyzania , traumy
Link Komentarze (5) »
środa, 28 maja 2008
eins zwei drei

 

Miia: Sprawciu, ale ciacho niezłe. Wysoki, przystojny, coś zaraz po 30-tce, ma zamek krzyżacki i ośrodek wczasowy na Mazurach.
Sprawa: O matko..., przelecieć choć raz jeszcze takiego młokosa...
Zyza: Zyzania von Jungingen, brzmi...
Sprawa: Zyziu, mogłabyś z Krzyżakiem?
Miia: Mogłaby, za niekontrolowany wlew i ogólną chujozę.
Sprawa: A co z mieszkaniem Zyziu? Mamy jeszcze metę nad morzem?
Miia: Pojechała sprzedać chałupę, ale zapomniała nogi zacisnąć. Przyznaj się Zyzia, komu dałaś.
Zyza: Oj, od razu dałam!
Miia: No nie od razu, po godzinie.
Zyza: Tobie dam po minucie. Mijka będzie mi odpalała fajki i głęboko zaglądała w oczy
Miia: Tak , będę jej stopy masować, myć plecki i odgarniać lok z czoła.
Zyza: Lok?
Sprawa: Zakręcisz sobie na tę okazję.
Miia: Jak nie masz, to wezmę Cię za kudły i zerżnę.
Sprawa: Zyzia TAK lubi.
Miia: Obie to lubimy.
Zyza: Tylko jeszcze nie wiemy, czy ze sobą.
Sprawa: Bosz..., jak ja Was kocham.
Miia: To zarabiaj to ojro, my w tym czasie uczynimy podwaliny pod idealny trójkąt lesbijski.
Zyza: W końcu będę mogła powiedzieć „Też ją miałam!". Ale po Pradze na barana to Cię, kurwa, nosić nie będę! Ja nabrałam ochoty na kobietę po filmie „8 kobiet". Mela, a Ty byś mogła z którąś z nas?
Sprawa: Nawet z obiema! Ja nabrałam odkąd Was znam. Ale ja będę dopiero za trzy miesiące.
Miia: Sprawciu, to po prostu szybciej podmywaj tę babcię.
Zyza: W sumie Sprawciu, to będziesz miała to co my, jakby... My się będziemy z Mijka rżnąć, a Tobie babcia się zerżnie.

cipeczki blox


Miia: Ubierzemy się Zyziu, jak rasowe lesby z naszych vintagowych pocztówek I wkroczymy tak w życie niektórych. Bierz brylantynę, będziesz potem latynoskim kochankiem. Nawet sobie fifki kupimy takie długie.
Zyza: Mijka jest dla mnie jak ikona. Bosze, w co ja się znów wpieprzyłam...
Miia: No w co? Układasz sobie życie, w końcu.
Zyza: Mogłybyśmy wziąć ślub w plenerze.
Miia: Na koniach. Wchodzimy na koniach do jeziora, Ty w lnianej sukience, ja w oficerach i z batem.
Sprawa: A konie czyje?
Zyza: No z Mijką to tylko konie kraść. A lubisz „złoty deszczyk"?
Miia: Nie próbowałam z moczem, ale Kochanie, wszystko przed nami.
Zyza: Bo wiesz, jakbyśmy miały już być razem, to na stare lata lepiej zniosłybyśmy moczenie się.

 cipeczki blox 

 

23:46, zyzania , uprzejmości
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7
następne
Archiwum
Grudzień 2007
Styczeń 2008
Luty 2008
Marzec 2008
Kwiecień 2008
Maj 2008
Czerwiec 2008
Wrzesień 2008
Październik 2008
Ostatnie notki
  • trzy cipeczki za trzy sms'y
  • dzisiaj kochanka - jutro ...
  • umyję Ci plecy
  • kryzys sumienia i ból ...
  • nie zauważyłam, że mi padł
  • kocha... ufa... pilnuje...
  • jak Zyza to tylko w ...
  • mentor the fresh Mijka
  • miś is brutal
  • eins zwei drei
Zakładki:
Ad libitum
Nad ranem
Cacoethes loquendi
Qui penis aquam turbat?
Cacoethes scribendi
Bajer
Counterfeit
Grafica
Paulo Coelho
Tortury
Yours
Zbit
Foto Ferwor
Elliott Erwitt
Galeria Art
...nawet gdy naga...
Pendrive Alkacji
Hominidy
Artur Andrus
Jan Nowicki - wywiad
Tomasz Raczek o filmie
Vademecum seksu
Varia
Antykwariat Atticus
Cezary Łutowicz
Niematotamto
Radio Retro
Retrofilia
Siesta z Kydryńskim
Z PRL
Absurdy
Internetowe Muzeum
Muzeum Dobranocek
Nostalgia
Pantuniestał
W obrazkach
ZOO
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog